Odległość do Ustronia, gdzie miała miejsce baza zlotu była dość znaczna. Dlatego wyjazd podzieliliśmy na 2 etapy. Tak więc 1 przystanek mieliśmy w Kusiętach k/Częstochowy gdzie przyjęła nas Jowita z Pawłem. Aby na drugi dzień wspólnie pojechać na zlot, po drodze odwiedzając Tychy i garaż z rupieciami Jogurta.
Podczas zlotu odwiedziliśmy Polski i Czeski Cieszyn( gdzie udało mi się kupić jakąś książkę dla mamy, dla której język czeski nie jest zagadką). Po udanym zwiedzaniu miasta wraz z przewodnikiem, udaliśmy się do Jawora w Ustroniu (gorąco polecam ośrodek JAWOR) i tam celebrowaliśmy nasze wielopokoleniowe już spotkanie syreniarzy.
Przy okazji zlotu spotkaliśmy się też z naszą dawną 105L, którą to miałem przez 10 lat. A teraz bardzo cieszy nowego właściciela z Rabki. Co ciekawe udało się go namówić na zlot w Ustroniu. Chyba też wpadł jak śliwka w kompot… to znaczy że za rok też przyjedzie do ustronia ! Do zobaczenia za rok.
Sczególne podziękowania Dla Lecha, Sylwi i Aparatosa za organizację !























