9 lat temu kupiliśmy Zastavę. Historia zakupu jest dość zabawna. Jechałem akurat w delegację do Radomia gdy na rondzie NSZ ( przy wjeździe od strony Warszawy) spostrzegłem jakiś nietypowy kolor pojazdu, a nie wiedząc co to, zacząłem ów pojazd gonić. Gdy przebiłem się przez gąszcz aut, oczom mym ukazała się koralowa Zastava. Goniłem ją jeszcze kilka kilometrów aż w końcu zaparkowała przed działką w Lesiowie. Miły pan dość chętnie pokazał mi swoje auto, ale o sprzedaży nie myślał. Ja byłem autem oczarowany. Mimo sporego przebiegu wóz prezentował się perfekcyjnie, wręcz wzorowo . Podejrzewam, że była to zasługa pokrowców na siedzeniach oraz pokrowca na auto( nakładanego podczas wizyt na działce) oraz przytulnego garażu przy ul. Sportowej. W aucie były tylko nieoryginalne kołpaki z napisem FIAT. Bo Zastavoskie ktoś kiedyś ukradł. Po bardzo miłej rozmowie wróciłem do spraw służbowych a pan do pielęgnowania działki.
Po około miesiącu ( akurat jechałem syreną r-20 w rajdzie mistrzostw polski pojazdów zabytkowych) zadzwonił Pan Tadeusz i zdecydował się na sprzedaż auta. Szybko sprzedałem trabanta 601 i z pożyczonych oraz pozbieranych pieniędzy udało się kupić tę piękną zastavę. Zastavę, która jest jednym z najlepiej zachowanych pojazdów w naszej kolekcji. A w 2011 roku, moja siostra pojechała nią nawet do ślubu.
Nasza Zastava 1100p










