Chabówka po raz… 7 ?

You are currently viewing Chabówka po raz… 7 ?
  • Post author:
  • Post category:Nowości

Nie wyobrażam sobie urlopu na południu bez wizyty w skansenie. Od mojej ostatniej wizyty minęło ponad pół roku, teraz wszystko się zazieleniło. Jest bardzo przytulnie, jakbym spacerował po własnym ogrodzie. Dzieci szaleją na trawie i chodzą ze mną między eksponatami. W parowozowni wita nas świeżo wyremontowany Ty2 a przed  halą, panowie uwijają się przy dopieszczeniu pomników na parowozjadę  ( a ja w tym roku znowu mam wesele w tym terminie 🙁
Są tu świetne altanki aby posiedzieć wieczorem przy grillu i kontemplować krajobraz parowozowy. Coś tak jakbym siedział sobie przed garażem, ale  zamiast aut widzę wagony boczniaki stojące  wzdłuż peronu i parowozy.

W sklepiku z pamiątkami udaje się kupić ostatnią pocztówkę z Ty42 i syrena 105. Zdjęcie z roku… 2018! Stare maszyny świetnie razem wyglądają. Może by tak na jesieni przywieźć tu mikrusa? Albo jakiś zlot, to by było wydarzenie!!!
Udaję się jeszcze odwiedzić Macieja, który to przed laty ( dwoma) zakupił od nas patentową syrenę 105L( wóz ma się dobrze, ba! nawet lepiej gdyż ja go tak nie pieściłem i nie dbałem o sprawność wszelkich zamków i kontrolek). Tym razem jednak odbyła się premiera syreny bosto. Remont auta zajął mu blisko rok ( poszło szybko) A auto jest zrobione tak jak mój mikrus, czyli naprawdę od zera. Wszelkie noce i popołudnia spędzone w garażu dały piorunujący efekt. Sam bym tak chciał. Remont ramy, buda remontowana oddzielnie, nowe wszystkie instalacje oraz silnik i skrzynia biegów. Efekt… nie do opisania ( szczególnie miłe, że ktoś tak dba o detale, jak np. krótszy wydech czy odpowiednie oświetlenie tablicy rejestracyjnej i… odpowiedni otwór w zapasowej feldze do odprowadzania wody). Dostąpiłem nawet zaszczytu aby kawałek usiąść z sterami. Niech się chowają wszyscy negujący ten wóz jako nie samochód. Da się go złożyć lepiej niż fabryka i wtedy jest naprawdę fajne.

Czas nagli,  odwiedzamy rabkoland i dzieci szaleją. Zaliczamy jeszcze obiad w restauracji hulaj dusza ( ach ta zupa czosnkowa…) i jedziemy dalej… Ale  o tym niebawem 🙂