Okazuje się, że niemcy robią u nas reklamy, bo jest to po prostu ekonomicznie uzasadnione.
Także ul. mostowa stała się na chwilę częścią RFN. A ja byłem tam naszym taunusem.
Co ciekawe, na planie było jeszcze wiele aut, ale moje wybrano jak najlepsze… bo jeżdżące a pozostałe, które przyjechały z “muzeum otrębusy” nie nadawały się nawet do przetaczania po planie… Smutny to obraz, w dodatku gdy kojarzy się te auta sprzed paru lat. Ale cóż, sam po własnych zbiorach widzę , że ciężko jest dopieścić wszystkie auta jeśli jest ich kilkanaście.
Choć u mnie są one utrzymywane jako hobby i co sukcesywnie doinwestowywane. Tam natomiast służą zarobkowo, praktycznie z zerową inwestycją w nie..
Jedno auto przykuło moją uwagę, a był to maksykański garbus kolegi Pawła . Pojazd naprawdę dość interesujący, bo zachowany w stanie oryginalnym, wraz ze stosowną patyną ( i to jest dla mnie prawdziwa magia tych aut).
Reklama piwa Radeberger Pilsner
















