Co słychać w zalesiu

You are currently viewing Co słychać w zalesiu
dav
  • Post author:
  • Post category:Nowości

Czas wakacji to chwila, aby nadrobić różne zaległości oraz ewentualnie też wypocząć.
My oczywiście zaczęliśmy od tego pierwszego. Także objechaliśmy nasz piękny powiat ulubionym wartburgiem taty.
Wartburg 312/1 standard to wspaniała konstrukcja, jednakże 6 voltowa instalacja połączona z oryginalnym bocznym gaźnikiem, nie zawsze pozwala nacieszyć się komfortem jazdy. Regularnie powtarza się “brak palenia na ciepłym”. Gaźnik przejrzany, prądnica i rozrusznik po regeneracji, stacyjka też… i nic. Także musieliśmy raz skorzystać z pomocy panów, którzy popchnęli nasz wóz i mogliśmy kontynuować dalej podróży.
A zaczęliśmy od wizyty w Mikrus Serwis, który to ogarnia naszego mikrusa ( nie ma lepszego specjalisty w PL od tego rodzaju wynalazków jakim jest mechanika mikrusa). Przy okazji udało nam się zrobić krótką jazdę (wprawdzie jeszcze bez szyb i tapicerki)jaka to dała nam kolosalną satysfakcję, gdyż ostatnio mojego mikrusa prowadziłem przed blisko rokiem, zanim pojechał do Nakła. Przy mikrusie zostało w zasadzie robienie tapicerki oraz zderzaków. Gdyż felgi już są gotowe, w pięknym oryginalnym kremowym kolorze. Felgi z kolei pięknie pomalował piecowo nasz kolega Paweł z Góry Kalwarii (znany w okolicy jako specjalista od WSK,SHL, Os itd). Następnym etapem było odwiedzenie naszej garbatej warszawy. Niestety jej remont się bardzo przeciąga, a we wrześniu minie już rok od kiedy stoi u blacharza. Ale nie tracimy nadziei, może na święta się uda…
Tym razem wartburg odpalił elegancko i udało nam się wrócić do domu. Stefan miał sporo atrakcji podczas tego wyjazdu (min.samodzielnie kierował mikrusem) aż pod koniec podróży uciął sobie drzemkę w lekko pyrkającym i bujającym się wartburgu.
Sezon powoli się kończy, ale my już szykujemy naszego taunusa do bardzo ważnego punktu w zlotowym kalendarzu: tj. Zlotu Wołomińskiego. Relacja już po weekendzie.